Archiwum wiedzy i rozumienia

Danuta Brylska
Strona 1 z 2

Pamięć bywa dobra i kiepska. Dzięki niej odtwarzamy wspomnienia z dzieciństwa, kolor apaszki ukochanej na pierwszej randce, wzory matema-tyczne i twarze znajomych. Jej sprawności zawdzięczamy sukcesy zawodowe oraz dobre kontakty z innymi ludźmi. O to, czym jest pamięć i jak rozwikłać jej tajemnice zapytałam dr. n. med. specjalistę psychiatrę Michała Skalskiego (przychodnia „Medycyny Snu” – Warszawa, ul. Śniadeckich 17).

Myśl staje się ciałem

- Pamięć – mówi dr Skalski – to właściwość układu nerwowego polegająca na zdolności rejestrowania teraźniejszości i przywoływania przeszłości, to umiejętność przyswajania pewnych informacji oraz odtwarzania ich. Najkrótsza, zwana sensoryczną, jest zupełnie nieświadoma, odbierana przez receptory słuchowe, wzrokowe, dotykowe. Dotykamy np. liści, ręki, płatka róży i natychmiast cofamy dłoń, to i tak na opuszkach palców przez moment pozostaje ślad tego dotknięcia.

W pamięci krótkotrwałej występuje element nieświadomości i świadomego zapamiętywania, przyswajania potocznych informacji, zwykle na 40–50 sekund. Najczęściej przywoływanym przykładem jest tu wykręcenie numeru telefonu. Gdy chcemy do kogoś zadzwonić, odczytujemy z kartki, kalendarzyka, wizytówki siedem cyfr, odkładamy notatnik i wykręcamy numer. Jeśli np. jest zajęty, po kilku minutach próbujemy ponownie. Znowu musimy cyfry odczytać, gdyż już uleciały nam z głowy. Ten rodzaj pamięci wymaga aktywności mózgu, czyli centrum dowodzenia układu nerwowego. Nazywamy ją pamięcią elektryczną, w której mówiąc obrazowo impulsy krążą w wybranych sieciach neuronów (komórek nerwowych). Przez czas wędrówki impulsu w mózgu pamiętamy numer telefonu, domu, tytuł książki na witrynie księgarskiej czy inną krótką informację, która szybko zostaje wymazana.

Wszystko, co pamiętamy dłużej, rejestruje pamięć długotrwała. W niej kodujemy, przechowujemy i odtwarzamy ważne informacje, przeniesione do tzw. magazynów pamięci. Można ją nazwać archiwum naszej wiedzy i rozumienia świata. Jest ona niezwykle skomplikowanym procesem związanym z syntezą białek (pamięć „białkowa”). Abyśmy coś zapamiętali na długo, krążący impuls elektryczny musi przybrać postać materialną, stać się wartością białkową. Można powiedzieć, że: myśl staje się ciałem.

Najważniejsze są emocje

- Proces zapamiętywania, czyli utrwalania pamięci, przenoszenia jej z krótkotrwałej do długotrwałej w dużym stopniu odbywa się we śnie – wyjaśnia dr Skalski. – To, że ssaki (w tym człowiek) stojące na najwyższej drabinie rozwoju, wykorzystują sen do zapamiętywania, bardzo usprawniło ich zdolność przyswajania nowych informacji. Wielu badaczy tych zagadnień sądzi, że dzięki tej zdobyczy cywilizacyjnej mogły zawładnąć światem, opanować wody, lądy, ciepłe i zimne krainy.

Mechanizm ten u zwierząt – na przykładzie lisa – wygląda następująco: chodzi on, poluje, zdobywa nowy pokarm (bo stary uciekł lub zamarzł), następnie idzie spać. W fazie snu REM (charakteryzuje się szybkimi ruchami gałek ocznych, przeżywaniem w niej marzeń sennych), kiedy ciało śpi, a mózg jest aktywny, informacje z lisiego dnia cały czas są powtarzane. Ten proces działa jak długotrwały trening pamięciowy. Rano zwierzę wstaje i dokładnie wie, jak zdobyć nowy pokarm, wodę, ominąć zagrożenie.

Jak to wygląda u człowieka? Cały czas trwają badania, gdyż sprawa jest bardziej skomplikowana. Zwierzę uczy się przez doświadczenie bezpośrednie. Nie da się szczurowi pokazać rysunku labiryntu i wytłumaczyć mu, jak ma się w nim poruszać. U człowieka większe znaczenie, niż zdobyte praktyką wykonywanie pewnych czynności, ma pamięć słów. Jeszcze niemowlak musi dotknąć, wziąć do ust, ugryźć, ale już przedszkolak uczy się wirtualnie (teoretycznie). Nie musi pomacać przedmiotu, powąchać, aby zapamiętać. Wiele rzeczy można mu wytłumaczyć. Słowa, język, w znacznym stopniu wpłynęły na funkcjonowanie ludzi. Ma to też związek z marzeniami sennymi. Śnią nam się nie tylko rzeczy, które poznaliśmy fizycznie, ale również te, o których czytaliśmy, ktoś nam opowiadał, wyobrażaliśmy je sobie. Zwierzak zapamiętuje sytuacje ważne dla niego z punktu przetrwania. Nie można go nauczyć umiejętności niezgodnych z jego naturą. Dlatego królik nigdy nie będzie gonił za myszą lub kulką, co jest elementem egzystencji kota. Po prostu zachowania drapieżnika są mu obce. Człowiek uczy się nie tylko rzeczy praktycznych, u niego ważne są emocje. Zapamiętuje to, co ma wyraźny wydźwięk uczuciowy. Nie musi się sparzyć, wpaść do wilczego dołu, włożyć ręki do pułapki. Można mu powiedzieć: „nie przechodź na czerwonym świetle, bo może cię przejechać samochód”. W tym momencie pojawia się emocja. Czerwone światło kojarzy się nam z lękiem i zapamiętujemy, aby nie przebiegać jezdni, zanim nie zgaśnie. Emocje to u człowieka podstawowy element odpowiedzialny za zapamiętywanie. Często sami nadajemy im rangę. Stąd różni ludzie mogą lepiej lub gorzej zachować w pamięci to samo wydarzenie, obejrzany film, przeczytaną książkę.

  • 1
  • 2