Czy wiesz, że...
wraz z 1 litrem potu organizm pozbywa się aż 580kcal
Załóż konto Zaloguj się
Rozpocznij walkę z nadwagą Jak działamy? Pytanie do eksperta Zarejestruj się!
Dieta internetowa
Wiadomości Placówki Dobry Dietetyk / VitaClinic Czytelnia, artykuły, porady, zdrowie Forum

Myszy i ludzie

Ewa Łozowska
Na dziedzińcu starego, 600-letniego uniwersytetu w hiszpańskiej Salamance stoi pomnik żaby. Nie jest on baśniową alegorią zaczarowanego księcia, czekającego na pocałunek. To hołd, jaki fizycy i medycy złożyli milionom żab, które oddały swe życie w laboratoriach, przyczyniając się do rozwoju nauki.
Podobny pomnik stoi w Paryżu. Jego budowę zlecił sam Ludwik Pasteur, twórca szczepionki przeciwko wściekliźnie i założyciel słynnego prywatnego instytutu badawczego, noszącego jego imię. To on postawił przed gmac hem instytutu ten dziwny monument, by ludzkość pamiętała, jaki wkład wniosły w rozwój medycyny te kumkające płazy. Dzisiaj żabę w laboratoriach można zobaczyć sporadycznie. Jej miejsce zajęły gryzonie, a przede wszystkim hodowlane myszy, które sumiennie pracują na wiekopomny postument. Co tydzień w serwisach naukowych pojawia się po kilkanaście doniesień z laboratoriów o kolejnych odkryciach w genetyce, neurologii, onkologii, a nawet psychologii, których dokonano dzięki eksperymentom na specjalnie wyhodowanych i wyselekcjonowanych mysich szczepach. Według statystyk Komisji Europejskiej, tylko w 27 krajach Unii co roku uśmiercanych jest, w imię wyższych celów naukowych, około 12 mln zwierząt, głównie gryzoni.

Niektóre eksperymenty budzą kontrowersje. Jedną z głośniejszych spraw roztrząsanych w kręgach naukowców zajmujących się etyką biomedyczną były badania przeprowadzone w Salk Institute (Kalifornia). Naukowcy wszczepili 14-dniowym zarodkom myszy około 100 tysięcy komórek macierzystych pobranych od ludzi. Kiedy te mysie hybrydy przyszły na świat, stwierdzono, że wśród komórek nerwowych w ich mózgach znajduje się 0,1% szarej substancji ludzkiej. Prof. Fred Gage, który kierował zespołem badawczym, wyjaśniał przed amerykańską National Academy of Science, że celem stworzenia uczłowieczonych myszy było dokładne prześledzenie mechanizmu powstawania choroby Parkinsona. Bez kontrowersyjnych eksperymentów, tłumaczył się przed zarzutami, niemożliwy byłby postęp w medycynie. A co by było, gdyby naukowcy wszczepili mysim zarodkom trochę więcej ludzkich komórek? Na ile zmieniłyby się możliwości umysłowe zwierząt? Czy w ogóle byłyby to jeszcze myszy, czy może już ludzie? Gdzie przebiega granica, której człowiekowi przekroczyć nie wolno? Według biura etyki biomedycznej centrum medycznego Stanforda, eksperymenty prof. Freda Gage’a nawet nie zbliżyły się do takiej umownej linii.

Bywają też i takie doświadczenia, dla których zrozumienie mają nawet zagorzali obrońcy praw zwierząt laboratoryjnych, choćby badania dr. Mani Mahadevana z University of Virginia, któremu udało się cofnąć dystrofię u myszy. Najpierw wyhodował on szczep gryzoni z nieprawidłowym DNA, co wywołało u myszy wrodzoną dystrofię miotoniczną (postępujący zanik mięśni, w tym także sercowego). To schorzenie występuje u dorosłych ludzi i jest, jak dotąd, nieuleczalne. Prawdopodobnie przyczyną choroby jest błąd w DNA. Komórki mięśniowe są uszkadzane przez cząsteczki zwane messenger RNA, czyli robocze kopie informacji zapisanych w genie. Jeśli DNA jest nieprawidłowe, to i jego kopia zawiera błędy, które w pewnym momencie stają się toksyczne i zaczynają działać przeciwko organizmowi. Dr Mani Mahadevan mógł „włączać” lub „wyłączać” nieprawidłowe DNA myszy, podając im antybiotyki. U większości zwierząt po wyłączeniu uszkodzonego DNA powracały wszystkie funkcje mięśni szkieletowych i serca. W ten sposób udowodnił, że dystrofia miotoniczna może być odwracalna. Jeśli można byłoby u ludzi zneutralizować toksyczne RNA, nieuleczalna choroba byłaby do pokonania.

Ciekawy i wielce obiecujący eksperyment na myszach przeprowadzili też japońscy naukowcy. Pobrali dwa rodzaje komórek – mezenchymalne i epitelialne, z których w żywym ciele budowany jest ząb. Hodowali je oddzielnie na laboratoryjnych szalkach, a gdy mieli już dużą ilość budulca, zmieszali razem i umieścili w kropli kolagenu, pełniącego w żywych organizmach rolę spoiwa. Komórki połączyły się i stworzyły zawiązek zęba. Wtedy naukowcy wszczepili uzyskany materiał do zębodołu, pozostałego po usunięciu poprzedniego zęba. Potem z podziwem patrzyli, jak u dorosłej myszy wyrzyna się ząbek. Miał dokładnie taką samą budowę i strukturę jak naturalny ząb. Eksperyment wielokrotnie powtarzano, za każdym razem z pozytywnym skutkiem. Kierujący badaniami prof. Takashi Tsuji z Uniwersytetu Tokijskiego, uważa, że pobierając oba typy komórek (mezenchymalne i epitelialne) można uzyskać w warunkach laboratoryjnych dowolny organ nie tylko mysi, ale także ludzki.

Komentarze do artykułu
Kurkuma i ospą w raka
Uzyskuje się ją z kłączy ostryżu indyjskiego i używa do wypieków. Jednak znana jest przede wszystkim jako podstawowy składnik każdego curry. Naukowcy japońscy postanowili bliżej przyjrzeć się jednemu składnikowi tej przyprawy ...
Muammar Kadafi Ptasi móżdżek Miłość w laboratorium Przeszczep ostatniej szansy Skala Bazeltona w Polsce Ogrom rzeczy niepojętych Jak Feniks z popiołu Miłość i dylematy Ubrania z czujnikami
Medycyna dla Ciebie
Peroksydaza glutationowa — enzym zawierający selen. Pełni rolę przeciwutleniacza.