Czy wiesz, że...
ograniczanie kalorii w diecie opóźnia proces starzenia i zwiększa długość życia
Załóż konto Zaloguj się
Rozpocznij walkę z nadwagą Jak działamy? Pytanie do eksperta Zarejestruj się!
Dieta internetowa
Wiadomości Placówki Dobry Dietetyk / VitaClinic Czytelnia, artykuły, porady, zdrowie Forum

Dzień Świstaka

Ewa Łozowska
Raz w roku, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, 2 lutego, uwaga całego świata skupiona jest na małym miasteczku Punxsutawney w amerykańskim stanie Pensylwania. Według niemieckiej legendy, a także wierzeń Indian z plemienia Delawere tego dnia ważą się losy zimy. Miasteczko Punxsutawney uznano za światowe centrum prognozowania pogody ze względu na jednego z mieszkańców – świstaka Phila. Mieszka on obok miejskiej biblioteki od 1886 roku i podobno zawsze nieomylnie podaje datę nadejścia wiosny
Mieszkańcy Punxsutawney wybudowali dla swojego najsłynniejszego mieszkańca luksusową szklaną norkę, podgrzewaną elektrycznie. Karmią go obficie lodami, za którymi podobnio Phil przepada, a także kocim i psim suchym pokarmem. W miasteczku od 120 lat istnieje założony przez miejscowych myśliwych „The Punxsutawney Groundhog Club”, skupiający obecnie najbardziej zasłużonych miejscowych obywateli oraz wybitne osobistości ze świata, które przyczyniły się do rozsławienia Phila. To właśnie myśliwi pod koniec XIX wieku odkryli, że świstak zapada w sen zimowy w tym samym czasie co suseł (symbol śpiocha), ale wcale nie śpi jak jego krewny. Świastak co kilka dni budzi się. Pokręci się po korytarzach, coś przekąsi, zrobi siusiu. A jeśli dzień jest pogodny i ciepły wystawia pyszczek z norki, ciekawie rozglądając się po świecie, jak góral, który szuka zwiastunów zmian meteorologicznych na niebie oraz w kolorycie gór. Potem wraca do swojej norki i znów zasypia płytkim snem, by po kilku dniach powtórzyć cały rytuał.

To właśnie myśliwi z Punxsutawney zauważyli, że jeśli 2 lutego świstak wyjdzie z norki, stanie słupka i zobaczy swój cień, zwiastuje to jeszcze sześć tygodni zimy. Gdy na śniegu nie pojawi się ciemna plama, oznacza to, że wiosna jest już blisko. A więc jeśli w dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej jest słoneczna pogoda – zapowiada to długą zimę. Pochmurne niebo w tym dniu zwiastuje szybkie nadejście wiosennej aury. Pierwsza wzmianka o meteorologicznej prognozie świstaka Phila ukazała się w lokalnej gazecie Punxsutawney w 1887 roku i przechowywana jest w archiwum Groundhog Club. Od 1993 roku, gdy nakręcono kultową komedię „Dzień świstaka” z Billem Murrayem, wielki festyn w Punxsutawney odnotowany został w amerykańskim kalendarzu jako święto narodowe. Do miasteczka zjeżdżają fani Phila i filmu, by uczestniczyć w uroczystościach. Na ogromnym telebimie ustawionym w Nowym Jorku na Times Square od bladego świtu transmitowane są na żywo wydarzenia z Punxsutawney, a kamery telewizyjne największych stacji rejestrują każdy ruch świstaka. O świcie wielka kapituła The Punxsutawney Groundhog Club, w liczbie 22 statecznych mężczyzn ubranych w cylindry, czarne garnitury, kamizelki i białe koszule z muszkami, spotyka się na placu przed biblioteką miejską. O siódmej rano panowie budzą Phila i pomagają mu wyjść z norki. Zaspane zwierzątko kręci się przed swoim domkiem, staje słupka i rozgląda wokół. Wtedy prezydent klubu bierze świastaka na ręce, schyla się do jego pyszczka, a Phil świszcze mu do ucha prognozę pogody. Bill Cooper, od 22 lat prezydent wielkiej kapituły, świetny znawca świstaczego języka, tłumaczy przepowiednię na angielski. O godzinie 7,23 przekazuje ją dziennikarzom licznie zgromadzonym wokół szklanej norki.

W annałach Punxsutawney odnotowano prawie wszystkie prognozy Phila. Brakuje dokumentacji tylko z wojennych lat, gdy świat, zajęty zabijaniem, zapomniał o zabawie i tradycjach. Począwszy od końca XIX wieku aż 96 razy świstak ujrzał swój cień w dniu 2 lutego, ale tylko 16 razy mógł ogłosić światu, że nadchodzi już wiosna. W ubiegłym roku np. nie zobaczył swojego cienia i faktycznie na całej półkuli północnej już w marcu zrobiło się zielono, a powietrze wypełnił zapach kwitnących krzewów oraz drzew. Można nie dowierzać Billowi Cooperowi, który pełni rolę tłumacza Phila, że potrafi rozmawiać ze świstakiem. Faktem jednak jest, że zwierzęta te mają swój język. W ciągu 32 minut zabawy potrafią wydać 959 różnych świstów.

W naturze świstaki dożywają wieku 20 lat. Dziś wszystkie świstaki, od Pirenejów po Andy, są pod ścisłą prawną ochroną. W Punxsutawney mówią, że najsłynniejszy świstak świata, Phil, skończył już 120 lat. O takich faktach, jak uroczysty pogrzeb słynnego świstaka, który odbył się 10 lat temu z udziałem m.in. gubernatora Pensylwanii, pamiętają tylko nieliczni. To dobrze. Następny Phil jest równie sympatyczny jak jego poprzednik, a wygląda dokładnie tak samo. A co najważniejsze, jego prognozy zawsze się sprawdzają!

Komentarze do artykułu
Chłodzenie mózgu
Nasz mózg, wykonując tysiące skomplikowanych operacji na minutę, potrzebuje chłodzenia. Ostatnio w różnych poradnikach można przeczytać, że na kłopoty z zasypianiem jest bardzo prosta recepta. Tuż przed pójściem spać należy dobrze ...
Myszy i ludzie Miłość w laboratorium Żółty klejnot Idealne ofiary Kurkuma i ospą w raka Ogrom rzeczy niepojętych Gekkon Spiderman Andriej Tarkowski Uśmiech leczy
Medycyna dla Ciebie
Termogeneza — wytwarzanie ciepła w organizmie poprzez pracę mięśni, spożywanie pokarmów oraz zmianę warunków ...