Czy wiesz, że...
owoce awokado zawierają specjalny rodzaj cukru, który obniża wydzielanie insuliny
Załóż konto Zaloguj się
Rozpocznij walkę z nadwagą Jak działamy? Pytanie do eksperta Zarejestruj się!
Dieta internetowa
Wiadomości Placówki Dobry Dietetyk / VitaClinic Czytelnia, artykuły, porady, zdrowie Forum
Strona 1 z 2

Dlaczego uwielbiamy słodycze?

dr Dariusz Szukała - Promotor zdrowia, specjalista ds. żywienia
Jak trudno nam niekiedy przejść obok stoiska pełnego pysznych i słodkich wypieków? Spod czekoladowej polewy przeróżnych słodkości nieśmiało wyłaniają się orzeszki, rodzynki i inne bakalie. I jak tu się oprzeć, kiedy nasz wzrok usilnie rejestruje każdy najmniejszy szczegół, a wyczulone zmysły smaku bezlitośnie pobudzają wyobraźnię? Roześmiane oczy żywo przemierzają ekspozycję cukierniczej wystawy, coraz bardziej narasta w nas napięcie i uczucie bezradności. Jeszcze chwila zawahania, krótkie przeliczenie kalorii i... cóż. Znów się nie udało. Pakunek pysznego ciasta ponownie wylądował w naszym koszyku.

Już od wczesnego okresu dzieciństwa słodycze kojarzą nam się z pewną formą nagrody, przyjemnością poczuciem życzliwości i miłości. Gdy byliśmy mali wielokrotnie próbowano nas zachęcać, bądź motywować łakociami do jedzenia, nauki czy sprzątania. Otrzymywaliśmy słodycze w świątecznych paczkach i z okazji ważnych dla nas uroczystości. Ale jednocześnie mieliśmy kodowane, że słodyczy nie należy jeść, ponieważ są nie zdrowe. Utworzył się więc pewien dziwny paradoks. Z jednej strony słodycze miały być wspaniałą nagrodą, formą okazywania uczuć, a z drugiej kazano nam się ich wystrzegać. Łakocie otrzymały więc wizerunek zakazanego owocu, dającego przyjemność, ale jednocześnie mogącego wyrządzić sporo kłopotów. Gdy ten zakazany owoc otrzymywaliśmy od własnych, kochających nas rodziców, babć i dziadków kojarzył nam się nie tyle z zagrożeniem co z poczuciem miłości, tym, że jesteśmy akceptowani i komuś naprawdę potrzebni.

Niejednokrotnie widzieliśmy jak pyszne słodkie wypieki towarzysza różnym uroczystościom. gdzie panowało zawsze szczęście radość i uśmiech. Nic więc dziwnego, że słodycze kojarzą się nam z czymś naprawdę przyjemnym. Dla wielu osób, łakocie to substytut miłości i niespełnionych uczuć, dlatego tak często sięgają po nie osoby żyjące w stresie, niedowartościowane i z zaburzeniami osobowości. Prawdopodobnie to nie przypadek, że większymi łasuchami są kobiety niż mężczyźni, które częściej odczuwają potrzebę bycia kochanym i akceptowanym. W okresie dzieciństwa nasz dostęp do słodyczy w pewien sposób jest ograniczony i tym samym trudniej nam łagodzić szereg napięć i stresów. Dopiero w życiu dorosłym, pozbawieni zwierzchniczej kontroli możemy sobie sami, bez problemu wynagradzać wszystkie chwilowe żale i smutki i dzięki temu poczuć się choć odrobinę lepiej. Złość, smutek i frustrację najczęściej próbujemy łagodzić jedzeniem. Jak się okazuje najbardziej skutecznym lekarstwem na chwilowe zmiany nastroju są słodycze, i to nie przez przypadek. Po zjedzeniu słodkiej przekąski wyraźnie poprawia się nasz nastrój i samopoczucie, umysł odpręża się, a chwilowe troski idą w zapomnienie. Reakcjom tym często towarzyszy uczucie wewnętrznego spokoju i senności. A dlaczego? Naukowcy od lat próbują zgłębić tajemnicę oddziaływania cukru na nasze samopoczucie, i chociaż w kwestii tej istnieje jeszcze wiele nierozwiązanych tajemnic to niewątpliwie sporo już wyjaśniono.

Słodki zawrót głowy

Po zjedzeniu ciastka bądź batonika cukier niezwykle szybko przenika z jelit do krwi, w konsekwencji czego, jego poziom w naczyniach krwionośnych gwałtownie wzrasta. W efekcie trzustka wzmaga wydzielanie hormonu insuliny, który w szybkim tempie obniża poziom tego składnika we krwi. To właśnie nagły wzrost a następnie spadek cukru w krwiobiegu, określany mianem huśtawki glikemicznej, wywołuje uczucie uspokojenia i senności. Ale to tylko jedna z z niewielu przyczyn gwałtownej zmiany naszego nastroju. Udowodniono, że zwiększony poziom insuliny wywiera nie tylko wpływ na obniżanie cukru we krwi, ale również niektórych aminokwasów (produktów rozkładu białek). I chociaż większość z nich poddaje się poleceniom insuliny, wędrując grzecznie do komórek mięśniowych, to jednak jeden aminokwas - tryptofan wyraźnie wymyka się spod jej kontroli. W konekwencji, osamotniony łatwo prześlizguje się do mózgu gdzie ulega zamianie na serotoninę – najważniejszy neuroprzekaźnik kontrolujący nasz nastrój. Zwiększony poziom tej substancji w mózgu wywołuje uczucie spokoju i odprężenia, działa relaksująco i nasennie.

Gdy poziom serotoniny obniża się, padamy ofiara irytacji, zachować depresyjnych, impotencji a nawet myśli samobójczych. Wielu naukowców uważa, że przyczyną uzależnienia od słodyczy jest nie tyle brak silnej woli co po prostu niski poziom serotoniny w mózgu. Udowodniono że osoby otyłe, oraz nałogowo opychające się łakociami mają niższy poziom tej substancji we krwi. W dużej mierze spowodowane jest to faktem upośledzonego wchłaniania tryptofanu do mózgu, będącego bezpośrednim surowcem do produkcji serotoniny. Osoby z obniżonym poziomem tego neuroprzekaźnika często odczuwają zaburzenia nastroju, podniecenie i zdenerwowanie, więc nic dziwnego, że zjadają duże ilości słodyczy aby załagodzić niekorzystne objawy. No cóż to wiele wyjaśnia, ale pozostają również pewne wątpliwości.

Strona 1 2
Komentarze do artykułu
Jeść albo nie jeść
– W naszym systemie odżywiania powinny się znaleźć urozmaicone posiłki dostarczające organizmowi pełnowartościowego białka, witamin i mikroelementów. Kupujemy więc rozmaite produkty, które nie zawsze służą naszemu zdrowiu. Jakie są najczęstsze wątpliwości ...
Ciche sekrety ruchu Bulimia Nervosa Diety głodówkowe Jak podwyższyć przemianę materii Otyłość a cukrzyca Urlop z nadwagą Wojowanie z tuszą Pięć posiłków to mniej niż trzy Schudnąć na stałe
Medycyna dla Ciebie
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe — jednokarboksylowe kwasy których długość łańcucha jest zróżnicowana i występuje więcej niż jedno ...