Oczywiście, że są, znam takowy z doświadczenia. Modelu Ci nie podpowiem dokładnie ale poczytaj na necie o analizatorach Biospace. W nich się nie podaje przed analizą takich informacji właśnie.
marka
10. listopada 2011 18:36
No to extra, nareszcie jakiś konkret bo szukam i szukam i wszędzie to samo ;/ już myślałam, że się przyczepiałam jak rzep do tego, ale skoro są tzn. że tamte faktycznie są trochę „przekłamane”. A jak w tym analizatorze biospace o którym mówisz z elektrodami? Jeden rządek, hurtem na palce?
p. Łukaszu - też sprawdzę, dziękuję za info :)
Ewolinka
11. listopada 2011 12:54
Ewelinka nie. W przypadku Biospace akurat kciuk ma własną elektrodę, niezależną od reszty palców. Myślę, że to w sumie dobrze, dokładność powinna być lepsza i mniejsza szansa na przekłamanie wyników przy zmianie położenie, wyniki wychodziły zgodne.
marka
12. listopada 2011 11:52
"marka" - Poszukałam w sieci i znalazłam analizatory inbody tej firmy na stronie medfitness.pl, wygląda to solidnie, tylko jednej rzeczy jeszcze nie znalazłam na stronie na którą trafiłam. Czy podają: zalecaną dzienną kaloryczność? Bo tego w opisie nie widziałam ;/
Ewolinka
12. listopada 2011 13:50
Jak wspomniał Pan Łukasz, wybór modelu analizatora składu ciała powinien być uwarunkowany jego przeznaczeniem. Bardzo dokładne analizatory są na ogół wykorzystywane w ważnych badaniach medycznych, pracach naukowych czy przy konieczności szczegółowego monitorowania pewnych wyników, niezbędnych dla osiągnięcia jakiegoś bardzo dokładnego celu. Tutaj jednak nie tylko potrzebny jest dokładny analizator ale także stworzenie odpowiednich warunków pomiaru
W normalnej pracy ukierunkowanej np. na prowadzenie np. zwykłych działań terapeutycznych czy poradniczych zakup drogich analizatorów składu ciała nie ma większego uzasadnienia, gdyż po pierwsze nigdy nie będziemy mieć pewności całkowitej prawidłowości warunków pomiaru a po drugie, z punktu widzenia zwykłej terapii nie jest tyle istotne czy przyrząd idealnie określił procent tłuszczu, tylko jak dokonuje się zmiana wyniku, a to jesteśmy w stanie dość dokładnie monitorować na znacznie tańszych urządzenia. Oczywiście, jeżeli ktoś ma możliwości na zakup drogiego urządzenia pomiarowego lub widzi potrzebę jego szerszego zastosowania niż do zwykłych porad dietetycznych, zakup taki jak najbardziej można rozważyć. Wiadomo także, że bardziej zaawansowane urządzenie podkreśla profesjonalizm naszego gabinetu. Temat ten musi więc każdy rozważyć indywidualnie.
dr Dariusz Szukała
14. listopada 2011 17:43
Dokładnie tak - czym analizator jest droższy, tym służy do bardziej "ambitnych" czynności (jeśli można użyć takiego skrótu myślowego). Podstawowym zadaniem jest określenie, na jakim poziomie chcemy świadczyć usługi oraz czy przy zakupie droższego sprzętu on sie nam zwyczajnie spłaci (biznes jest biznes jak to sie mówi).
Natomiast co do pytania o tą kaloryczność, to rzecz jasna są takowe modele, które to podają wrzucając dodatkowo np. plan treningowy. Zajrzyj sobie tu
http://medfitness.pl/index.php/pl/porownanie-inbody tu znajdziesz wszystkie informacje. Ale podkreślam to co pisał wyżej Pan Dariusz - musi to być ocena indywidualna.
marka
14. listopada 2011 18:16
Cześć! Chciałabym się podłączyć do Waszej dyskusji. Mam podobny dylemat przy wyborze. "Ewolinka" - czy zdecydowałaś się może, wybrałaś już coś i mogłabyś podzielić się opinią?
Ja przeglądam sobie tą stronkę medfitness.pl co "marka" zapodała i jest kilka ciekawych modeli na moje oko.
PatrykMacio
15. listopada 2011 19:46
Tak, wybrałam do firmy model InBody 370 i póki co jestem pod wrażeniem. Wygląda profesjonalnie, badanie wykonuje bardzo szybko i można dokupić mini drukareczkę. Firma, w której kupiłam na medfitness.pl przywiozła sprzęt, podłączyła, ustawiła i przeszkoliła mnie w jego użytkowaniu i jedną z dziewczyn jeszcze. Póki co dopiero zaczął na siebie pracować ale nie żałuję. A dodatkowo, choć wcześniej o tym nie wiedziałam, ma arkusze wyników dla dzieci!… naprawde świetny pomysł, miałam kiedyś klientkę- dziewczynkę i strasznie jej się podobał ten arkusz…troche łatwiej z niego wytłumaczyć dziecku co to za badanie :)
No i to co Pan Dariusz tutaj wspomniał, nie tylko kwestia podniesienia profesjonalizmu samego gabinetu takim sprzętem, ale i faktycznie przy takim porządnym wyposażeniu będzie można z powodzeniem wykorzystać go do szerszych zastosowań, aby sprzęt możliwie jak najbardziej na siebie zapracował.
Ewolinka
17. listopada 2011 10:11
Koleżanko – InBody370 to jest stacjonarny sprzęcik, a jak wybierałaś to oglądałaś może przenośne?
marka
17. listopada 2011 17:50
Akurat mi był potrzebny tylko i wyłącznie stacjonarny ale jak w tym sklepie medfitness patrzyłam to były takie „walizkowe” in body, jeśli są tak samo dobrze zrobione jak stacjonarne to powinny być OK. Rzuć okiem na ich stronę.
Ewolinka
19. listopada 2011 13:51