Ależ spodobała mi się teraz wypowiedź Pana doktora!:-). Kwintesencja tego co każdy zaczynający swoją przygodę z odchudzaniem powinien sobie wpoić... Nic na siłę, stopniowo, powoli do celu. Bądźmy uczciwi wobec siebie- zapuszczaliśmy się długie lata ( bo ja również ). Nie możemy więc wymagać, że z problemem otyłości/nadwagi tak szybko sobie poradzimy. To jest długotrwała walka, ciężka walka, ale do wygrania. Potrzeba motywacji, konsekwencji i samozaparcia. Wtedy się uda. Na pewno nic szybko i na siłę, tylko takie myślenie- racjonalne może przynieść sukces. Ja właśnie w takiej mojej walce małymi kroczkami widzę jak spada mi waga, obwody, poprawia się zdrowie i ogólnie pozytywna energia:-).
W ogóle to przepraszam, że tak się włączam do pytania zadanego Panu doktorowi, ale jakbym mógł na marginesie dorzucić swoje trzy grosze to jeszcze powiem tak... Jeżeli chodzi o ćwiczenia, to czasu tak naprawdę nie potrzebujesz aż tak dużo. Proponowałbym pobiegać trochę. Bardzo fajny, przyjemny plan dla zupełnie początkujących, gdzie marszobiegiem dochodzimy do 30 minut ciągłego biegu znajduje się tutaj-
http://bieganie.pl/?show=1&cat=19&id=547. Polecam, sam go niedawno skończyłem i nie aż takim zaraz dużym nakładem sił trochę tłuszczyku się pozbyłem, a oto Nam chodzi:-). Natomiast praca fizyczna przy gospodarstwie będzie dodatkowym urozmaiceniem. Tak więc, połączenie treningu siłowego z treningiem aerobowym. Tylko pozazdrościć:-). Pozdrawiam i powodzenia.