Brak motywacji a raczej silnej woli!

Ocena:
0
Odchudzam się, a raczej próbuję to robić od bardzo dawna. Zaczynałam już tysiące diet np. niskokaloryczna, Soutch Beach, Dukana. W żadnej z nich nie wytrwałam dłużej niż tydzień. Wiem, że najlepsze jest zdrowe zbilansowane odżywianie, ale nie potrafię się zmobilizowac, choć bardzo chcę schudnąć i ciągle wierzę, że w końcu mi się to uda!
Dodam, że mam 36 lat, 3 dzieci i 82 kg wagi przy 165 cm wzrostu.
Co mam zrobić aby wytrwać, aby zdrowo się się odżywiać?

1 odpowiedź

Ocena:
0
Niepowodzenia związane z dotychczasowym odchudzaniem są raczej nie tyle efektem braku silnej woli, co raczej błędnym wyborem metod odchudzania. Dopóki nie załączy Pani bardziej racjonalnego postępowania, dopóty nic z tego nie będzie. Sama wiara niestety nie wystarczy. Pani postępowanie powinno być nakierowane głównie na pewne zmodyfikowanie aktualnego sposobu odżywiania. Nie może Pani jeść tego czego Pani nie lubi lub to, co jest sprzeczne z Pani upodobaniami. Tam gdzie pojawiają się błędy należy je częściowo ograniczyć, jednak niczego nie wolno robić na siłę. Lepiej w 30% poprawić aktualną dietę na stałe, niż zmieniać ją 100% na 2 tygodnie. Jeżeli będzie Pani starała się Pani jeść regularne posiłki, minimalizować etapami różne niepotrzebne błędy, i zapomni o różnych dietach, to okaże się nagle, że ma Pani nieprawdopodobnie silną wolę. :)
Poradnie Dobry Dietetyk: Ostrów Wielkopolski
Dziękuję za odpowiedź! Czyli powinnam np. na początek zrezygnować ze słodyczy i jesli się z tym uporam i przyzwyczaję, wprowadzić następne ograniczenie? A co z ćwiczeniami? Nie bardzo mam na to czas, mieszkam na wsi, mam duży ogród i prowadzę z mężem niewielkie gospodarstwo. Czy moje obowiązki (praca fizyczna) mogę zaliczyć "na konto" ćwiczeń? Jeszcze jedno... Czy lepiej jest ćwiczyć codziennie (uwzględniając moją wagę) po 10-15 minut, czy co kilka dni a dłużej?
Ależ spodobała mi się teraz wypowiedź Pana doktora!:-). Kwintesencja tego co każdy zaczynający swoją przygodę z odchudzaniem powinien sobie wpoić... Nic na siłę, stopniowo, powoli do celu. Bądźmy uczciwi wobec siebie- zapuszczaliśmy się długie lata ( bo ja również ). Nie możemy więc wymagać, że z problemem otyłości/nadwagi tak szybko sobie poradzimy. To jest długotrwała walka, ciężka walka, ale do wygrania. Potrzeba motywacji, konsekwencji i samozaparcia. Wtedy się uda. Na pewno nic szybko i na siłę, tylko takie myślenie- racjonalne może przynieść sukces. Ja właśnie w takiej mojej walce małymi kroczkami widzę jak spada mi waga, obwody, poprawia się zdrowie i ogólnie pozytywna energia:-).

W ogóle to przepraszam, że tak się włączam do pytania zadanego Panu doktorowi, ale jakbym mógł na marginesie dorzucić swoje trzy grosze to jeszcze powiem tak... Jeżeli chodzi o ćwiczenia, to czasu tak naprawdę nie potrzebujesz aż tak dużo. Proponowałbym pobiegać trochę. Bardzo fajny, przyjemny plan dla zupełnie początkujących, gdzie marszobiegiem dochodzimy do 30 minut ciągłego biegu znajduje się tutaj- http://bieganie.pl/?show=1&cat=19&id=547. Polecam, sam go niedawno skończyłem i nie aż takim zaraz dużym nakładem sił trochę tłuszczyku się pozbyłem, a oto Nam chodzi:-). Natomiast praca fizyczna przy gospodarstwie będzie dodatkowym urozmaiceniem. Tak więc, połączenie treningu siłowego z treningiem aerobowym. Tylko pozazdrościć:-). Pozdrawiam i powodzenia.
Bez względu czy mieszkamy na wsi czy w mieście do jednego zawsze mamy dostęp bez ograniczeń: to ruch na świeżym powietrzu. Nie wymaga chodzenia do klubu, korzystania z zaawansowanego sprzętu do ćwiczeń, marnowania czasu na dojazdy, itp. Wystarczy obuwie sportowe i w drogę :) Na początek najbardziej idealnym rozwiązaniem będą szybkie marsze. Takim marsz powinien trwać nieprzerwanie min. 20-30min (im dłużej tym lepiej) i powinien odbywać się min. 3-4 razy w tygodniu, a najlepiej codziennie. Gwarantuje, że efekty będą zdumiewające. Jak również wspomniał mój poprzednik, można do tego oczywiście wykorzystać opisany plan treningowy, nie wiem tylko czy w Pani przypadku akurat bieg byłby wskazany (niekiedy istnieją do tego pewne przeciwwskazania). Nie wiem również, czy w swojej lokalizacji ma Pani jakieś miejsca ustronne gdzie można takie treningi prowadzić. Aby się Pani czuła komfortowo, myślę że szybki marsz będzie na początek idealnym rozwiązaniem. Zamiennikiem lub uzupełnieniem maszerowania może być również rower, ale wówczas jazda nim powinna oscylować min. w granicach godziny. Proszę pamiętać, że praca w gospodarstwie nigdy nie zastąpi ćwiczeń, natomiast ćwiczenia mogą mocno pomóc w pracy w gospodarstwie :)
Dziękuję za odpowiedź. Za obie odpowiedzi. Każde słowo, każda wskazówka jest dla mnie niezwylke ważna, tym bardziej, że w tym moim odchudzaniu jestem sama, nie mogę liczyc na wsparcie nikogo z najblizszych... niestety:( Muszę po prostu wziąść się w garść i uzbroić w cierpliwość. Także proszę nie mieć mi za złe jeśli jeszcze może nie raz zadam jakieś banalne pytanie w tym temacie.
Pozdrawiam serdecznie!
odpowiedz w tym wątku