Króliki na ogół nie mają problemów z żołądkiem i nadciśnieniem więc powinno być to sygnałem dla męża, że być może warto trochę się przyjrzeć temu co jedzą :) A tak na poważnie... Niestety dieta z dużą ilością białka zwierzęcego, tłuszcz nasyconych i środków konserwujących jakie obficie występują w wędlinach może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem. Taka dieta ma charakter silnie zakwaszający wynikający między innymi z dużej ilości siarki jaka z tymi produktami dostaje się do naszego organizmu. Związki siarki (obecne w mięsie jak również w stosowanych konserwantach) powodują namnażanie się tzw. bakterii redukujących siarczany. Mogą one wywoływać przewlekłe zapalenie błony śluzowej przewodu pokarmowego prowadząc do rozwoju zmian nowotworowych. Powstające pod wpływem wysokiej konsumpcji mięsa i wędlin niektóre związki chemiczne mogą niszczyć DNA komórek i zakłócać system metabolizmu. No dobrze ale jak temu przeciwdziałać? osobiście polecam bym, aby mąż częściej sięgał po tzw. preparaty probiotyczne, które zapobiegają zagnieżdżaniu się patogennej flory bakteryjnej. Bakterie probiotyczne hamują rozwój komórek nowotworowych, wzmacniają system odpornościowy, degradują związki rakotwórcze, itp. taki preparat można bez problemu zakupić w każdej aptece. Druga sprawa, to warto dostarczyć składniki, których z tytułu braku warzyw i owoców brakuje. Na pewno warto skorzystać z suplementacji witaminą C i E, które przeciwdziałają niekorzystnym zmianom w układzie krążenia. Dodatkowo zalecałbym kwasy omega-3. No i oczywiście w miarę możliwości częstsze spoglądanie na króliki. :)
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
4. sierpnia 2010 12:00
Bardzo dziękuje za tak wyczerpująca odpowiedź. Chyba rzeczywiście kupię teraz mężowi na urodziny królika :) jeżeli chodzi o witaminki to coś tam wybiorę, natomiast nie bardzo orientuję się w tych "preparatach probiotycznych" Mógłby mi Pan jakiś konkretny zalecić? W sumie to trochę się wystraszyłam, już widzę co tam u niego w żołądku grasuje.
wawa
4. sierpnia 2010 18:01
Istnieje wiele preparatów na rynku, ale żeby było wygodnie z dawkowaniem, można zakupić preparat w saszetkach ACIDOLAC. Dawkowanie - 1 saszetka po śniadaniu. Można co jakiś czas zastosować taką kurację 10-dniową.
dr Dariusz Szukała
4. sierpnia 2010 18:27
Miałbym też tutaj pewne pytanie. Czy jeżeli w diecie występuje dużo białka, np. ze względu na uprawianie ćwiczeń siłowych, to też warto taki preparat zażywać?
damiano
5. sierpnia 2010 09:57
Obecnie kuracja probiotykiem może być praktycznie zalecana każdemu. Ze względu na pogarszającą się jakość żywności a także dostawanie się do naszego organizmu wielu szkodliwych substancji nasza wewnętrzna flora bakteryjna często ulega poważnym zniszczeniom co powoduje szereg rozmaitych problemów zdrowotnych, począwszy od zwykłego spadku odporności, a skończywszy na procesach nowotworowych. Osoby stosujące więcej białka w diecie (np. sportowcy dyscyplin siłowych) powinny tym bardziej zwrócić na to uwagę. Duża ilość kalorii w diecie, produktów mięsnych oraz częste ograniczanie (niesłuszne) produktów mlecznych może powodować szereg zakłóceń we florze bakteryjnej. Kuracja probiotykiem jest jak najbardziej zalecana. Istotna jest również pora jego podania. Najlepiej podać probiotyk zaraz po śniadaniu, kiedy występuje wysokie pH. Jednak oprócz probiotyków zachęcałbym także do stosowania w diecie większej ilości tzw. prebiotyków. To pewne składniki żywności które nie dostarczają korzystnych bakterii, lecz stymulują nasze jelito grube do ich produkcji. Tutaj zaliczamy głównie tzw. oligo i polisacharydy. Najpopularniejsze to fruktooligosacharydy (czosnek, cebula, orzechy, banany, pomidory, szparagi, cykoria. Chciałbym ten temat zasygnalizować o tyle, że w ostatnich latach w Polsce doszło niemal do epidemii nowotworów jelita grubego, co niewątpliwie ma także związek z naszym żywieniem. Na ten nowotwór niestety umiera coraz więcej młodych ludzi, dlatego profilaktyka wydaje się tutaj niezwykle istotna.
dr Dariusz Szukała
5. sierpnia 2010 10:43
No to już widzę że probiotyk mi się przyda :) Dziękuje
damiano
6. sierpnia 2010 10:31