2L wody dziennie w okresie letnim to wcale nie tak dużo. Oczywiście pod uwagę należy brać także wszelkiego rodzaju napoje a także owoce, które przecież także dostarczają wodę. Jeżeli jednak celem jest zgubienie tłuszczu nie warto na wodzie oszczędzać :) Należy pamiętać, że kiedy tłuszcze opuszczają nasze komórki tłuszczowe muszą zostać przetransportowane krwiobiegiem do miejsc spalania, a ta droga wcale nie jest łatwa, zwłaszcza jeżeli brakuje wody. Woda rozcieńcza osocze krwi w efekcie kwasy tłuszczowe są szybciej przewożone. Kiedy brakuje wody, krew się zagęszcza i wszystko pływa jak w "gęstej zupie" . Problem z przemieszczaniem mają wówczas nie tylko kwasy tłuszczowe ale także krwinki które przewożą tlen. A jak wiadomo tlen jest niezbędny do spalania tłuszczu. Kiedy tłuszcze wraz z tlenem maja utrudniony transport, organizm zmuszony jest spalać cukry, a o to nam nie chodzi :) Jest jeszcze jeden aspekt. Kiedy brakuje wody upośledza się także odprowadzanie ciepła wraz z wodą przez skórę, czyli pogarsza się spalanie kalorii. Zatem dietetyk jak najbardziej miał rację, że picie wody pomaga... i to czasami sporo :)
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
5. lipca 2010 21:02
Teraz to chyba się na pewno przekonam, dzięki za wytłumaczenie :)
kumka
7. lipca 2010 13:34