Oczywiście im więcej wody pijemy, tym więcej jej wydalamy, to zupełnie naturalne. Powiem najprościej, dzięki piciu i wydalaniu wody nasz organizm między innymi oczyszcza nerki i usuwa wiele związków jakie powstają w toku przemiany materii. Przy piciu małej ilości wody mocz ulega zagęszczeniu i wówczas gromadzące się szkodliwe substancje mogą powoli uszkadzać nerki, drogi moczowe, inicjować powstawanie kamieni, itp. Im więcej ćwiczymy oraz im więcej jemy kalorii, tym organizm wymaga większej ilości płynów, aby wydalić wszystkie szkodliwe substancje. Jak się uważa przy diecie ok. 3000kcal powstaje około 30g substancji stałych, które muszą zostać wydalano z moczem. Dlatego przyjęto, że na 1kcal spożytego pokarmu powinno przypadać ok 1ml wody, czyli przy diecie np. 3000kcal będzie to 3L. Musimy jednak pamiętać, ze należy w to wliczać również wodę którą przyjmujemy również w pokarmie oraz innych płynach. Mniej więcej w diecie przy takiej kaloryczności (w zależności od rodzaju pokarmu) jesteśmy w stanie przyjąć ok. 1,5-2L wody w pokarmach stałych oraz ok. 1-1,5L pod postacią płynów, czyli można powiedzieć, że dla ilości przyjmowanego pokarmu, ilość wody w różnych produktach i płynach byłaby wystarczająca. Dlatego wiele osób, szczególnie mniej aktywnych fizycznie nie czuje żadnej potrzeby dodatkowego uzupełniania wody. Ale oczywiście nie tylko dieta wzmaga dodatkowe zapotrzebowanie na wodę. Wiadomo, ze również w ciągu dnia wykonujemy różne czynności, ćwiczymy, itd, więc zapotrzebowanie to bywa na ogół większe. Uzależnione jest ono od rodzaju wysiłku, jego intensywności, temperatury otoczenia, itp. Przy intensywnym godzinnym treningu możemy stracić ok. 1-1,5l wody i te straty powinny być nie tylko uzupełnione ale także powiększone przynajmniej o 50%, czyli osoba trenująca powinna dodatkowo wypijać przynajmniej 2-2,5L wody z tytułu tego że trenuje. Uzupełnienie strat wody nie owocuje nieustannym lataniem do toalety, ponieważ dużą część tej wody organizm musi zatrzymać. Jeżeli natomiast musimy 10-krotnie odwiedzać toaletę w ciągu dnia i 4 krotnie wstawać w nocy, to na pewno pijemy za dużo wody w stosunku do potrzeb. Można to sprawdzić również po kolorze moczu. Jeżeli jest on biały (jak woda) to znaczy że z ilością wody wyraźnie przesadzamy. Jeżeli jest mocno żółty, to znaczy że wody pijemy za mało (tutaj należy pamiętać, że wynik mogą fałszować niektóre przyjmowane witaminy). Generalnie kolor moczu powinien mieć kolor jasnosłomkowy. Obawiam się, że w opisanym przypadku podana ilość spożywanej wody jest wyraźnie za duża. Dlatego proponowałbym pozostać na poziomie 2L dodatkowej wody na dobę oraz ograniczał jej nadmierne wypijanie w późnych godzinach wieczornych. Jeżeli trening ma charakter siłowy i jest prowadzony w późniejszych godzinach, wystarczające będzie wypicie 0,5l wody. Większą ilość wody można wypić we wczesnych godzinach rannych. Pamiętajmy, że jak organizm naprawdę traci wodę, to sporo z niej będzie zatrzymywał.
Jeżeli musimy natomiast kilkanaście razy dziennie latać do toalety, to oznacza, że podaż wyraźnie przekracza popyt.
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
24. sierpnia 2010 09:35