Pani Paulino, sądzę, że z realizacji tego pomysłu raczej na pewno nie będzie Pani zadowolona. Sibutramina (Meridia to nazwa handlowa, są też inne tego typu leki) jest lekiem dość chętnie przepisywanym prze lekarzy, ponieważ taka procedura nie wymusza głębszego angażowania się w dany przypadek pacjenta.
Podaje się lek, pacjent chudnie, jest zadowolony a lekarz zyskuje miano specjalisty od nadwagi. Czego chcieć więc więcej? Wszyscy są zadowoleni: pacjent, lekarz, apteka i producent. Niestety, problem zaczyna się wówczas kiedy tabletki się kończą, a kolejne dawki leku przestają działać. Wtedy rozpoczyna się prawdziwy koszmar. Próba odstawienia leku wiąże się na ogół z bardzo szybkim powrotem wagi, nawet przy przestrzeganiu zdrowych zasad żywienia. Każda zastosowana wówczas dieta okazuje się nieskuteczna. Organizm zostaje najzwyczajniej zablokowany. Lek posiada podwójny mechanizm działania. W wyniku metabolizmu leku powstają substancje które hamują tzw. wychwyt zwrotny serotoniny (zahamowanie łaknienia) a także noradrenaliny (pobudzenie spalania tłuszczu). Zyskujemy więc efekt o zdwojonej sile działania: z jednej strony nie mamy apetytu, z drugiej przyspieszamy spalanie tłuszczu. Niby ok, ale jak organizm ma spalać ochoczo rezerwy tłuszczu skoro nie dostaje jeść? To tak, jakbyśmy chcieli jechać jeszcze szybciej samochodem bez paliwa. W efekcie stosowania leku organizm rozpoczyna prawdziwy bój o przetrwanie. W warunkach drastycznego ograniczania pokarmu (coś takiego obserwujemy po zastosowaniu leku) organizm spowalnia przemianę materii, czyli ogranicza wydatkowanie energii. Ten mechanizm działania leku możemy porównać do głodówki (sibutramina jest substancja o działaniu anorektycznym) . A jak działa głodówka, każdy pasjonat odchudzania się już przekonał. Również i Pani miała okazję doświadczyć czegoś takiego po diecie 1000kcal. Ale lek ma jeszcze jeden mechanizm działania. Zwiększając aktywność noradrenaliny, powinien silniej pobudzać spalanie tłuszczu. Niestety, efekt taki obserwujemy tylko przez krótki czas. Po pewnym czasie organizm dostosowuje się do tej sytuacji i "uodparnia" komórki tłuszczowe na działanie tego przekaźnika nerwowego. Spalanie tłuszczu zostaje i tak w dużej mierze zablokowane. W warunkach silnego głodzenia i stymulacji beta-adrenergicznej organizm niszczy także cenną tkankę mięśniową (próba ograniczenia wydatkowania energii). Dlatego też większość osób po przeprowadzeniu kuracji obok zatrzymania wagi doświadcza także znacznego pogorszenia składu ciała. Lek może mieć zastosowanie jedynie w ściśle określonych przypadkach, mających uzasadnienie ograniczenia podaży kalorii w diecie. Dodatkowo przyjmowanie leku powinno odbywać się pod ścisłą kontrolą lekarza, bowiem oprócz działania odchudzającego może powodować liczne komplikacje w układzie krążenia. Jego nadużywanie i nagminne wypisywanie recept (co ostatnio było modne) jest niewątpliwie z punktu widzenia etyki lekarskiej zachowaniem nagannym. Podczas praktyki poradniczej spotykamy się z setkami osób po kuracji lekiem. Gdyby efektywność zastosowania tej procedury farmakologicznej była efektywna, zapewne nikt nie szukałby dalej pomocy w gabinetach dietetycznych. Chciałem nadmienić, że próba przywrócenia homeostazy organizmu po zastosowaniu leku jest bardzo trudna i długotrwała. Obawiam się jednak, że i tak Pani nie zastosuje tego leku, bo z tego co mi wiadomo, lek ze względu na ryzyko jakie niesie został na razie wycofany ze sprzedaży. Tak więc informacje które przekazałem mają za zadanie raczej uświadomić, że na ogół każda próba farmakologicznego rozwiązania problemu nadwagi i tak okazuje się nieskuteczna. :)
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
19. lipca 2010 16:45
Jak widzę moje pytanie jest nieco spóźnione. Myślałam, ze lek funkcjonuje nadal. Mimo wszystko bardzo dziękuje za odpowiedź. Właściwie to teraz nie ma już znaczenia czy lek jest w sprzedaży czy nie :) Na pewno by z niego nie skorzystała. Bardzo dziękuje za naświetlenie tematu :) Pozdrawiam serdecznie
pnowak
19. lipca 2010 17:54