Z tego co widzę, problem nie dotyczy samej wagi (gdyż ona nie jest aż tak wysoka), lecz prawdopodobnie lokalnego gromadzenia się tłuszczu w określonych partiach ciała. Jeżeli waga nie jest zbyt wysoka, a mimo to dostrzegamy, że coś jest nie tak, to prawdopodobnie mamy do czynienia z pogorszeniem składu ciała, czyli zbyt dużym rozrostem tkanki tłuszczowej na rzecz tkanki mięśniowej. Takie rzeczy się dzieją wówczas, gdy np. jemy 2-3 posiłki dziennie, gdy godziny tych posiłków są nieregularne, gdy jemy zbyt mało kalorii lub białka, gdy jedzenie jest monotonne lub zbyt ubogie odżywczo. W tym przypadku warto się przyjrzeć jakości swojej diety. Chodzi o to, by dziennie spożywać przynajmniej 4-5 posiłków, w regularnych odstępach czasu, mniej więcej co 3-4 godziny. Posiłki powinny być urozmaicone, zawierać, w zależności od rodzaju posiłku zawsze jakiś chudy produkt białkowy (ser twarogowy, rybę, chudą wędlinę), bogatobłonnikowe węglowodany (pełnoziarniste pieczywo, kasze, ciemny ryż) no i oczywiście dodatek warzyw lub owocu. Niestety nie idzie podać jednego skutecznego jadłospisu czy planu ćwiczeń, gdyż w warunkach pogorszonego składu ciała, konieczne jest zdiagnozowanie wielu czynników, by zaprogramować najbardziej optymalny kierunek działań. W gąszczu tysięcy internetowych porad bardzo trudno będzie odnaleźć dla siebie właściwe rozwiązanie i bardzo często lepiej skorzystać z porad specjalisty, niż toczyć bezustanne eksperymenty, które i tak na samym końcu mają swój finał na ogół w poradni dietetycznej.
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
20. października 2010 10:48