Ostatnia szansa.

Ocena:
0
Witam
mój problem polega na tym że bardzo chce a mało robie. Już wyjasniam.
Jeszcze niedawno bo w listopadzie postanowiłam ze zaczne sie odchudzac , jestem po ciąży i niestety moja waga wynosiła 97 kg przy wzroscie 173cm. udałam sie do dietetyka i przez miesiac z zapalem wykonywalam wszystkie polecenia i udało mi sie schudnac 8 kg w miesiac. Kolejna wizyta przebiega bardzo pozytywnie zostalam mega doceniona przez dietetyka i ja jakos poczulam sie lepiej , myslałam ze kolejny miesiac bedzie równie owocny lecz nic bardziej mylnego.. był to grudzien wiadomo swieta rózne imprezy dostałam dyspense na te dni ale jak zasmakowalam tak przestałam totalnie sie kontrolowac.. w styczniu mialam umówiona wizyte ale niestety musialam ja odwolac gdyż rozchorowalam sie, pozniej moja corka i tak czas leci leci a ja nadal nie stosuje diety * oprocz tygodniowych akcji w których znow probowałam wrocic do diety od dietetyka* a umowic sie po raz kolejny jest mi po prostu tak wstyd że nie ma szans ,dzis waze 87 kg i nie mam sił na siebie patrzec , moj poziom stresu zwiazany z wygladem siega maximum ale jednoczesnie nic z tym nie robie jestem tak zła na siebie ze nawet z pomoca lekarza mi sie nie udało że mam ochote tylko plakac i jesc.I tu wreszcie mam pytanie * a moze bardziej licze na kopniaka* czy jest jeszcze dla mnie jakas szansa? czy juz musze pogodzic sie z tym że nigdy nie schudne.. wiem że aby schudnac trzeba chciec ale ja tak bardzo chce ze przy kazdym upadku nawet najmniejszym wpadam w ogromną dziurę z której ciezko mi sie wydostac. mysle ze probowalam juz wszystkiego aby wreszcie mi sie udało i wlasnie to mnie dobija.

3 odpowiedzi

Ocena:
0
Witam, hmm...próbowała Pani wszystkiego, ale zabrakło konsekwencji. Czyli nie próbowała Pani być konsekwentną. Chcieć to nie wszystko, trzeba działać, żeby się stało. Zwykłe lenistwo, brak ambicji, wiary, może wszystko naraz. Każdy zmarnowany dzień odwleka zrealizowanie celu. Nie dla wszystkich jest trofeum, więc jeżeli się Pani podda, to zmarnuje Pani szansę, którą Pani ma, jak każdy kto walczy z nadwagą. To czy znajdzie się Pani na podium, czy wypadnie z gry, to już decyzja Pani. Więc nie pozostaje nic innego jak wziąć się w garść i udowodnić samej sobie, że można wszystko osiągnąć. Widzę, że w tej chwili jednak częściej rozważa Pani porażkę niż wygraną, więc jak najszybciej należy zmienić nastawienie. Proszę też nie chcieć wypięknieć w miesiąc lub dwa, tak się po prostu nie da. Mam też wrażenie, że walka z kilogramami to dla Pani męczarnia. Niech zdrowa i smaczna dieta stanie się dla Pani stylem życia, który daje radość. Odradzam więc głodówek, diet cud, proszę postawić na racjonalne, zdrowe odżywianie rozłożone na 4-5 posiłków w ciągu dnia.A słodkości, słodkie napoje 1, 2 w tygodniu. Proszę stworzyć plan działania, rozpisać na kartce i małymi kroczkami go realizować.
Tak będzie łatwiej, nic na wariata. Za pół roku czekam na dobre informacje, powodzenia!
Poradnie Dobry Dietetyk: Biała Podlaska • Mińsk Mazowiecki • Mszczonów • Siedlce • Warszawa
Dziekuje za te slowa. Chyba tego bylo mi potrzeba na chwile obecną. :) mam nadzieje -co ja pisze wiem że za pół roku odezwe sie ze wspaniałymi wieściami..:_)
mam jeszcze pytanie odnosnie slodyczy gdyż nie wyjasniłam tego dokladnie z dietetykiem. ustalilismy że 1 dzien w tygodniu moge jesc slodkie i teraz pytanie czy jest to nieograniczona ilosc czy jest to jeden konkretny np.baton?
a odnośnie cwiczeń czy rowerek stacjonarny jest dobrym pomysłem czy lepiej spacerowac? dziekuje i pozdrawiam!.
Witam, no i taka odpowiedź mi się podoba :-) proszę pamiętać, że we wszystkim należy zachować umiar i rozsądek, ale jeżeli już Pani je słodycze, to lepiej nawet zjeść więcej jednego dnia (2 batony, pół czekolady) niż codziennie po trochu. Co d ćwiczeń to powinna Pani zaangażować mięśnie do pracy, więc rowerek jest b. dobry, spacery w celu dotlenienia organizmu. Wspieram Panią mocno, jak straci Pani motywację, to proszę pisać, już ja coś zaradzę, ewentualnie kolejny ,,kopniak'' się Pani dostanie:-)
Dziekuje bardzo za pomoc! Bede pamietała o Pani!:_) miejmy nadzieje ze napisze nie po motywacje a po gratulacje!:_) pozdrawiam serdecznie:_)
Myślę że warto zaczcząć od nowa, i nie widzę sensu żeby wstydzić się dietetyka...ja też jestem na diecie, i też mam chwile załamania.... myślę, że trzeba się wspierać wzajemnie..razem raźniej...:-) pzdr
Racja przydałaby sie ktos przy mym boku do cwiczen i powtarzania mi jak bardzo ,,chce" :_) niestety musze isc przez to sama :_)
Przeczytałam ten wątek i dało mi wiele do myślenia......
Mam olbrzymią otyłość próbowałam kilka podejść z dietetykiem (30 kg w ciagu 6 m-cy lecz po 3 latach powrót), nie liczę "diet cud" bo ich ogrom jak kg. Obecnie myślę nad kolejną (ostatnią?) próbą a zarazem dietetyk w moim mieście (już wiem jesteście w Toruniu) abym nie musiała jeździć setki km. Ponadto mieszkam sama niby brak pokus ale wcale tak pięknie nie jest, zarazem nie mogę wydać pieniędzy ile chce na ten cel (nie mogę znaleść cennika Waszych usług).
Teraz obecnie jeszcze trudno mi pogodzić się bo straciłam mamę, ona bardzo mi pomagała w diecie motywowała, a teraz jej brak a waga rośnie z dnia na dzień.
Może jakaś rozsądna podpowiedź (ale nie weź sie w garść) - może powiecie ile kosztuje porada u Waszego dietetyka ocenie czy mnie stać na to i jak często wizyty wskazane. Sama czuje nie jestem wstanie sobie pomóc ....
odpowiedz w tym wątku
Ocena:
0
Witam, o cennik najlepiej zapytać telefonicznie, bądź przez stronę. Wystarczy wejść na stronę poradni w Toruniu i wysłać maila z zapytaniami.
Przy otyłości olbrzymiej radzę wykonać badanie TSH oraz poziomu insuliny i z tymi wynikami udać się do poradni.
Trzymam kciuki!
Poradnie Dobry Dietetyk: Biała Podlaska • Mińsk Mazowiecki • Mszczonów • Siedlce • Warszawa
odpowiedz w tym wątku
Ocena:
0
Będę próbować dzwonić w poniedziałek.... a wyniki posiadam i w normie wszytko
odpowiedz w tym wątku