Witam serdecznie, jestem aktywnie trenującym sztuki walki młodym człowiekiem i borykam się z paroma problemami dotyczącymi mojego ciała. :)
Interesuję się dietetyką od jakiegoś czasu, jednakże moja wiedza jest w dalszym ciągu na poziomie "bardzo amatorskim" i chciałbym zapytać się o poradę.
Mam 21 lat i ważę 81 kg. Większość części ciała mam raczej nieotłuszczonych, oprócz dolnej partii brzucha, na której widnieje dość spora pojedyncza opona (tutaj ukłon dla wszystkich firm produkujących opony samochodowe ;) ). Przeszkadza mi ona bardzo ze względów na jej nieestetyczną naturę i dodatkowo uważam, że gubiąc te zbędne kilogramy tłuszczu mógłbym osiągnąć więcej w sporcie, który trenuje.
Ale do rzeczy. Od poniedziałku do piątku prowadzę bardzo aktywny tryb życia - trenuję sztuki walki dwa razy dziennie ( rano i wieczorem) - z czego poranny trening trwa średnio dwie godziny, zaś wieczorny półtorej.
Jeśli chodzi o styl odżywania się to codziennie jem o w miarę stałych porach i mniej więcej to samo, mianowicie :
Śniadanie (około 8:30) - grejpfrut, jajecznica z dwóch jajek z płatkami górskimi (ok 50g), do tego dwie kromki razowego chleba, łyżka stołowa masła orzechowego o wysokim stężeniu orzechów i łyżka stołowa oleju lnianego.
Następnie potreningowo (ok 13) zjadam dwa jabłka, by za godzinę zjeść pół gotowanej piersi z kurczaka razem z kaszą gryczaną i sałatką składającą się z połowy pomidora, połowy papryki, 2-3 kawałków brokuła, kapusty białej oraz łyżeczki oliwy z oliwek extra vergine.
Po mniej więcej 3 godzinach powtarzam posiłek ostatni czyli pierś z kurczaka, kasza gryczana i sałatka, z tym że teraz bez oliwy.
Po wieczornym treningu (ok. 22) znów spożywam dwa jabłka, by za godzinę w domu zjeść zależnie od dnia około pół puszki (90g) tuńczyka w sosie własnym lub pół półtłustego twarogu (około 90g) lub serek wiejski i zapić to szklanką mleka. Po czym niestety za jakieś pół godziny muszę się położyć spać, gdyż jest już bardzo późno a ja muszę wstać na poranny trening ;).
Spożywam takie posiłki już od dłuższego czasu i nie narzekam ani na swój system trawienny, ani na przybywanie tłuszczu jednakże chciałbym osiągnąć więcej. Sprawdzałem mniej więcej jak to wygląda przy użyciu kalkulatora kalorycznego i wychodzi na to, że spożywam chyba za dużo białka i za mało węglowodanów, jednakże nie bardzo wiem jak zmienić te ustawienia by zachować odpowiednie proporcje i kaloryczność diety, tak by móc zrzucić jeszcze trochę masy tłuszczowej. W trakcie treningu mogę stosować odżywkę węglowodanową (izotonik) jednakże z moich wstępnych ustaleń wynika, że nawet przy jej użyciu osiągnę tylko niecałe 60% zapotrzebowania na energię z węglowodanów, i pozostanie jeszcze kwestia dużego spożycia białka. Co powinienem zrobić w takiej sytuacji?
Dodam tylko, że w związku z upałami wypijam około 6-7 litrów wody dziennie, i pozatreningowo tryb życia mam aktualnie bardzo spokojny ponieważ cieszę się wakacjami. Główne zagadnienia, które mnie martwią to właśnie złe zbilansowanie diety oraz obawa przed tym, iż długotrwałe jedzenie tych samych potraw codziennie może doprowadzić do zupełnej nietolerancji na inne typy pożywienia. Chciałbym podejść do tego profesjonalnie dlatego zwracam się o pomoc na tym forum :) Pozdrawiam serdecznie.
Fryzjer
17. lipca 2010 20:08