Bardzo Panu dziękuję za odpowiedź. Producenci tych saun z tego wynika troszeczkę ludzi oszukują. Nawet taki artykuł przeczytałem już nie pamiętam gdzie że w zależności od tego jaką chorobę chce się zwalczyć to ustawia się określoną temperaturę w tej saunie. Mianowicie że gdy chodzi o odchudzanie to był zakres między 45 stopni a bodajże 50 a przy innych chorobach albo niższa temperatura albo wyższa (w zależności od schorzenia). Ale jak to pan pięknie napisał nic nie zastąpi wysiłków o charakterze tlenowym.
Pozdrawiam serdecznie
Damiann
27. grudnia 2011 00:27
Panie Łukaszu napisał Pan że "Regularny trening w oparciu o odpowiednie zasady żywienia z pewnością dadzą lepsze rezultaty niż "codzienne korzystanie przy otwartych drzwiach" z sauny "infrared". Wiadomo chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej. Może jestem już nudny ale przeczytałem znowu że podczas 30 minutowego seansu w saunie infra red można spalić do 600 kalorii. Ponoć 30 minut biegania powoduje spalenie 300 kalorii a 30 minut jazdy na rowerze 225 kalorii. Tak pisało na stronie internetowej opisującej właściwości sauny. Jak się to wszystko ma do efektów które ludzie chcą osiągnąć w odchudzaniu. Gdyby to było prawdą to dzięki tej saunie 2 razy szybciej schudniemy niż biegając i to bez wysiłku siedząc wygodnie na ławeczce. Też mi się w to nie chce wierzyć, ale z drugiej strony matematyka nie kłamie. Pozdrawiam
Damiann
28. grudnia 2011 11:11
Witam, pytania Pana nie są nudne, są jak najbardziej na miejscu. Służymy pomocą w każdym trudniejszym temacie na naszym forum. Matematyka nie kłamie, jeśli chodzi o wynik końcowy, jednakże zrozumienie pewnych działań służących podczas obliczeń może być już nieco bardziej skomplikowane. Do poznania takiego stanu rzeczy potrzebne są takie dziedziny nauki jak: fizjologia, biochemia. Ilość kcal nie informuje nas, ile w tym procesie energii zużyliśmy tłuszczu podskórnego oraz o tym czy wykonywane były w strefie tlenowej. Ustrój, aby wydalić nadmiar ciepła w postaci grama potu, musi wytworzyć średnio 0,586kcal (1l=586 kcal), podwyższając przy tym PM. Nie znaczy, że aktywuje skutecznie cykl przemian tłuszczowych. Jako materiał zapasowy, zużywany jest dopiero po dłuższym czasie (efekt Pasteura), co znaczy, że z czasem trwania wysiłku zmniejsza się udział procesów glikolitycznych, a zakreśla się lipoliza. Do tego potrzebna jest przede wszystkim praca mięśniowa o odpowiednio dłuższym czasie trwania w odpowiednim przedziale HR (tętna).
Kluczem jest także częstotliwość wysiłków. W płynącej krwi musi występować odpowiednia ilość krążącego substratu , gdzie dzięki enzymom połączy się w centrum aktywnym i ulegnie końcowemu spaleniu (mięśnie). W przypadku braku pracy „maszynerii” nie możemy mówić o prawidłowej redukcji. BF jest transportowany z adypocytów (komórek tuszczowych) z krwią do pracujących mięśni (przez albuminy osocza), gdzie jest efektywnie spalany w mieszczących się tam mitochondriach (”elektrowniach”). Pamiętajmy, że zaletami wysiłku fizycznego, służącymi usprawnieniu metabolizmu tłuszczów na poziomie komórkowym są: 1. usprawnienie działania enzymów lipolitycznych transportujących BF 2. budowa dodatkowych mitochondriów (miejsca spalania tłuszczów) 3.tworzenie nowej sieci naczyń włosowatych doprowadzających tłuszcze do miejsc ich utlenienia 4. podwyższenie metabolizmu powysiłkowego.
Jak wspomniałem wcześniej sauna jest formą odnowy biologicznej i tak ją traktujmy, co z pewnością będzie najbardziej trafną interpretacją. W świetle obecnych doniesień naukowych nie ma żadnych podstaw by traktować ją jako metody bezpośredniej do spalania tłuszczu podskórnego.
Pozdrawiam serdecznie Panie Damianie.
Łukasz Jaśkiewicz
30. grudnia 2011 10:46
Dziękuję za tak dokładną i wyczerpującą odpowiedź. Cieszę się że istnieje to forum. Odpowiedź pana jest bardzo mądra w niektórych miejscach nawet za trudna dla mnie. Muszę przyznać że jest jednak bardzo przekonująca. Dziękuję że pan tyle wysiłku włożył w jej sformułowanie. Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepszego życzę w tym już nowym 2012 roku.
Damiann
3. stycznia 2012 22:30