Słodyczy nie należy kojarzyć tylko z tym, że tuczą :) Domyślam się, że lekarzowi chodziło o coś zupełnie innego. Otóż bardzo wiele słodyczy (różne ciastka, krakersy, herbatniki) zawierają duże ilości niebezpiecznych dla dziecka kwasów tłuszczowych trans. Mogą one powodować szereg niekorzystnych zaburzeń w stanie zdrowia rozwijającego się dziecka. Dlatego różnego rodzaju słodkości najlepiej ograniczać, lub zamieniać je bardziej wartościowymi przekąskami, jak budyń, kisiel, galaretka, itp. Należy także pamiętać że mnóstwo kwasów trans zawierają także dania czy wypieki przygotowywane jest na tzw. margarynach twardych a także frytki. Poza tym słodycze także "wyjaławiają" organizm z cennych witamin i minerałów, które w tym okresie są na wagę złota. Gratulacje dla Pani lekarza, bo nie często zwracają na to uwagę :)
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
3. lipca 2010 15:28
Bardzo dziękuje za odpowiedź. Chyba właśnie o to chodziło, bo raczej miałam to zaakcentowane pod kątem zdrowia. trudno będzie pożegnać się z niektórymi pysznościami :)
marta
4. lipca 2010 10:41
Marta, nie chodzi o to by popadać w skrajność i rezygnować ze wszystkich przyjemności. Raz kiedyś coś słodkiego nie zaszkodzi. proponowałbym jedynie unikać rozmaitych ciastek kruchych i zbyt dużej ilosci wyrobów czekoladowych. Lepiej upiec coś na własną rękę, wtedy wiadomo co jest w środku. Tak jak zasygnalizowałem, najgorsze są rzeczy na tzw. margarynach twardych kostkowych
dr Dariusz Szukała
4. lipca 2010 12:06
Jasne, nie wiem czy całkiem by się udało ;) a lody?
marta
4. lipca 2010 12:20
Jeżeli jest ochota na coś słodkiego, to oczywiście jak najbardziej. Lody są w końcu oparte na mleku, więc poza tym nieszczęsnym cukrem dostarczają organizmowi także białko, witaminy i minerały. Są wartościowym źródłem wapnia i witaminy B2, dostarczają też potas i magnez. Wszystko co ważne w okresie ciąży. Oczywiście nie można ich stosować jako zamiennika nabiału, ale od czasu do czasu na pewno można po nie sięgnąć. Warto unikać tych składowanych w sklepowych zamrażarkach i w polewach czekoladowych. Najlepiej kupić w budce z lodami :)
dr Dariusz Szukała
4. lipca 2010 17:55