Pani Renato, soja jak również liczne warzywa strączkowe są cennym źródłem tzw. fitoestrogenów, które jak się okazuje mogą mieć pewien wpływ na gospodarkę hormonami żeńskimi - estrogenami. Jak się okazuje w naszym mózgu są pewne miejsce gdzie te hormony mogą oddziaływać. Kiedy ich brakuje (np. w okresie klimakterium) w mózgu wzrasta aktywność pewnego enzymu - monoaminooksydazy, co w efekcie prowadzi do obniżenia poziomu neuroprzekaźnika - serotoniny. W efekcie pojawia się pogorszenie nastroju i większa podatność na stany depresyjne. Jeżeli podamy fitoestrogeny ( substancje naśladujące estrogeny), reakcja ta może przebiegać nieco łagodniej, dlatego często się mówi, że podaż tych związków warto w tym okresie zwiększyć. Według pewnych ustaleń szacunkowych podaż ich w naszej diecie nie jest na ogół większa niż 5mg na dobę, tymczasem warto, by znalazło się ich ok. 40mg. Źródłem cennych fitoestrogenów jest nie tylko soja i rośliny strączkowe ale także np. orzechy czy rośliny jagodowe. Z warzyw najwięcej ma dynia. Można je w bardziej złożonej formie znaleźć także w nasionach lnu, słonecznika i sezamu.
Poradnie Dobry Dietetyk:
Ostrów Wielkopolski
dr Dariusz Szukała
29. czerwca 2011 11:19
Dziękuje niezmiernie za odpowiedź. Państwa wkład w treść tego forum jest naprawdę imponujący. Jeszcze raz dziękuje :)
Renata53
29. czerwca 2011 22:19