Witam, dziekuje za odpowiedzi i przepraszam za niezrozumialy format pytania. postaram sie przedstawic nieco wiecej informacji. mam 26 lat, okolo 170cm wzrostu i 70kg (niezmiennie od jakichs 5 lat), BMI wychodzi 0 czyli lekka niedowaga, ale to mi nie przeszkadza i nie chodzi o zwiekszenie masy. przedstawiony model żywienia i treningu jest przedstawiony chaotycznie bo taki wlasnie jest, czasem zjem cos o 3 w nocy a czasem nie zjem śniadania.
Apropo metabolizmu to bardziej chciałbym go zwiekszyc niz zmiejszyc.
Co mnie jednak najbardziej dręczy to jak można zwiększyć regeneracje ciała po bieganiu. Nie wiem dlaczego strasznie mnie bola kolana po bieganiu, czy da sie na to jakoś zaradzić odpowiednia dietą?
jimmy0699
11. sierpnia 2011 01:45
Witam
Dziękuję za odpowiedź . Początkowo tylko napomnę, że Body Mass Indeks masz w normie tzn. 24,2 (mieścisz się w widełkach 19,5-24,9 czyli prawidłowej masy ciała) nie masz więc niedowagi. Może zabrzmi to banalnie ale zmiany dla Ciebie powinny obejmować te w zakresie: stylu życia, optymalnego żywienia, aktywności fizycznej. Te zalecenia tworzą spójną całość.
I. Pytasz o możliwości zwiększenia tempa PM.
Otóż kluczowymi tutaj są zarówno dieta, jak i trening co jest najistotniejszym sposobem podbicia go fizjologicznie. Idąc dalej w strategii żywieniowej powinieneś uwzględnić 2 pojęcia: jakość, częstotliwość spożywanych posiłków. W treningu umiar, stopniowanie trudności i konsekwencja. Jestem przekonany, że rozpoczynając przygodę ze sportem powinieneś zadbać o odpowiednie pory posiłków i ich jakość. Twój organizm domaga się nie tylko odpowiedniej częstotliwości posiłków ( co 2,5 – 3 godziny) by znormalizować glikemię a tym samym przyspieszyć tempo metabolizmu.
II. Co do specjalnej diety...
O specjalnej „diecie” nie mówmy. Lepiej brzmi optymalnym żywieniu w wysiłku fizycznym .Nie ma diety na ból kolan. Jest zaś model żywienia, który uwzględnia produkty bogate np. w wapń, potas magnez, witaminę C czy innych pierwiastków wchodzących w skład biernego aparatu ruchu. W razie zaleceń lekarz (w przypadku problemów może zalecić regeneratory chrząstki stawowej czy struktur ścięgnistych tj. kolagen, glukozamina z chondroityną, kurkuma, boswelia, pierwiastki). Na razie nie piszę o istniejącej regeneracji ujętej jako suplementacja potreningowa (np. aminokwasy o rozgałęzionym łańcuchu bocznym "BCAA" lub l-glutamina).Rozpocznij od wyeliminowania podstawowych błędów w ŻYWIENIU. Organizm chce też posiłków cennych pod kątem zawartych w nim witamin i minerałów, odpowiednich typów węglowodanów złożonych, źródeł pełnowartościowych białek i odpowiednich roślinnych tłuszczy, by zrekompensować straty wynikające z wysiłku.
Analizując styl życia (papierosy, alkohol) to także rzutuje na metabolizm. Bez głębszego poruszania mechanizmów fizjologicznych, sugeruję zaprzestać nałogu nikotynowego i umiar w ilości picia piwa czy innych trunków ( pamiętaj 1g alkoholu=7kcal,a każde np. piwo 0, 5l. to +150-240 kcal , wysoki IG=110 zawartej w niej maltozy niepotrzebnie obciąża trzustkę do nadmiernej produkcji insuliny). Ma to swoje odbicie w spowalnianiu metabolizmu co zaburza transport dostarczania glukozy do komórek. Prościej pisząc „im częściej dostarczasz produkty o wysokich IG, tym bardziej poziom cukru w organizmie waha się. Chwilowo wysoki poziom, po chwili obniża się nawet do poziomu poniżej wyjściowego powodując złe samopoczucie, ospałość i ociężałość oraz zaburzając procesy myślenia i zaburzenia procesów sprawnego metabolizmu”. Wniosek nasuwa się jeden – odżywiaj się regularnie nie dopuszczając do takich sytuacji.
Zamiast trenować „z doskoku” wyznacz sobie określone cele, najlepiej początkowo prostsze, krótkoterminowe, by się nie zniechęcać i unikać monotonii. Nie od razu zaczynaj 2 x 25 km ! Jeśli masz aspiracje na dłuższe biegi, zaczekaj, do trzeba potrzeba czasu aby aparat kostno-stawowy i mięśniowy przyzwyczaił się do takiej pracy. Lepiej początkowo z częstotliwością 3-5/ tydzień po 6-10 km. Sugeruję tu z czasem dłuższe wybiegania o niskiej intensywności (65-75 % HR max) koniecznie kończąc solidna porcją stretchingu (doskonałe ukrwienie, zapobiega przeciążeniom).
Nie chcę tu wprowadzać Cię w błąd , ale myślę, że przetrenowałeś się poprzez nieodpowiedni dobór intensywność i czas ćwiczeń. Błędy żywieniowe na pewno do tego także się przyczyniły. Inne ewentualności to możliwe wady postawy (szpotawość, koślawość), nieodpowiednie buty do biegów do typu stopy, zbyt twarda nawierzchnia ,itp. To zostawmy specjalistom.
Reasumując należy przede wszystkim w tym momencie zaprzestać biegać i zdiagnozować przyczynę dolegliwości i stan uszkodzenia, wykonując zlecone przez specjalistę badania ( pewnie USG - tkanek miękkich, lub wedle zaleceń RTG, bardziej specjalistyczny RM ). Taka jest kolejność. Zmień styl odżywiania i pamiętaj o aktywności fizycznej, przy której kierować należy się rozsądkiem. Na pewno , gdy będziesz stosować się do kilku powyższych wskazówek, unikniesz kontuzji i innych problemów zdrowotnych (nie gniewaj się, ale które na pewno z czasem by się pojawiły ).
Dodatkowa edukacja ukierunkowana na zasady żywienia i fizjologię wysiłku pozwoli lepiej poznać reakcje, co z pewnością z czasem pozwoli zawierzać intuicji i prawidłowo odgadywać intencje ciała. Przepraszam za może zbyt obszerna odpowiedź, ale myślę , że choć trochę pomogłem. Życzę powrotu do zdrowia i sukcesów w dążeniu do celu.
Pozdrawiam. ŁJ.
Łukasz Jaśkiewicz
12. sierpnia 2011 22:25
Jeszcze kilka spraw odnośnie postu startowego. Zauważyłeś zbyt rzadkie oddawanie kału. Jest to wynik prawdopodobnie braku włókna pokarmowego. Jako substancja balastowa, nie ulegająca trawieniu usprawnia on motorykę jelit, przyczyniając się do sprawnego przemieszczanie treści pokarmowej i częstszemu oddawaniu stolca.
Powodem zaparć są tłuste potrawy obfitujące w tłuszcz zwierzęcy i proste formy węglowodanów także opóźniające trawienie treści pokarmu i jej zaleganie w jelitach (w zależności od typu kału można stwierdzić rodzaj zaparcia; atoniczne, spastyczne, itd oraz dobrać źródło błonnika nierozpuszczalnego bądź rozpuszczalnego). Do tego zbyt mała ilość płynów i brak aktywności fizycznej pogłębiają dolegliwości.
Pomijając kiełbasy z cebulą, bochenkiem chleba ,hektolitry kawy z łychami czubatymi do tego stołowymi (!) cukru, jedzenie na mieście warto zastanowić się nad zmianą żywienia celem utrzymania dobrego stanu zdrowia na lata. Myślę, że warto, bo „bona valetudo melior est quam maximae divitiae” (tł. dobry stan zdrowia jest lepszy niż największe bogactwo).
Powodzenia Jimmy.
Łukasz.
Łukasz Jaśkiewicz
13. sierpnia 2011 01:10
Witam, dziekuje za odpowiedz baardzo pomocna, palenie rzucilem calkowicie jeszcze przed pierwszym postem, a trenuje do biegow maratonskich i jak narazie calkiem dobrze mi idzie, jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.
jimmy0699
26. sierpnia 2011 16:53